Zabytek rejestrowy, a zabytek w gminnej ewidencji zabytków.
2019-11-05 10:00
Kiedyś w Polsce w latach 1961 - 1973 wprowadzono klasyfikację zabytków z podziałem na zabytki klasy zerowej czyli najwyższej światowej, potem klasy pierwszej czyli reprezentacyjne dobrze zachowane, klasy drugiej dobrze zachowane ale przebudowywane, potem trzeciej i czwartej. Spowodowało to utratę wielu ciekawych i cennych z punktu widzenia historycznego obiektów.
Obecnie zabytki dzielą się na takie które są wpisane do "państwowego" rejestru zabytków i na takie wpisane do Gminnej Ewidencji Zabytków. Te pierwsze są mocno chronione i na nie właściciele mogą uzyskać państwowe dotacje do zwiększonych kosztów remontu, ale też na każdą czynność budowlaną powinni uzyskiwać decyzje o pozwoleniu na budowę. Przy obiektach w gminnej już takich restrykcji nie ma. Są też obszary wpisane do rejestru zabytków jako układy urbanistyczne to znaczy że wszelkie przebudowy, zmiany w wyglądzie otoczenia czy budynków na tych obszarach wymagają zgody w formie decyzji Konserwatora Zabytków. W dawnej Jeleniej Górze są dwa takie obszary. Jeden to obszar w obrębie dawnych murów obronnych wraz z zabudową wokół ulicy 1 Maja, a drugi to tzw. "Przedmieście południowe" czyli obszar od starego miasta po zabudowę wokół alei Wojska Polskiego.
Z racji zbyt małych dotacji do remontu rejestrowych zabytków ze strony państwa samorząd jeleniogórski do budynków wpisanych do rejestru udziela dotacji z tytułu zwiększonych (z racji wytycznych Konserwatora) remontów, np. odtworzenia skomplikowanych sztukaterii. Miasto zaś nie przewiduje i nie udziela dotacji do budynków ujętych w Gminnej Ewidencji Zabytków. Te budynki są remontowane z funduszy własnych właścicieli. Prawo budowlane określa, że przy remoncie budynku nie zabytkowego można używać innych materiałów niż było pierwotnie, byle forma i kształt budynku się nie zmieniły. Wiele budynków tak jest robionych i np. przy alei Wojska Polskiego która ostatnio jest na szeroką skalę rewitalizowana czy przy innych ulicach jak Okrzei, Klonowica, Armii Krajowej inwestorzy stosują zastępcze materiały nie tracąc w większości przypadków zabytkowego zewnętrznego wyglądu. Gdyby Konserwator Zabytków wpisał te budynki do rejestru, to takich działań ci inwestorzy nie mogliby robić, gdyż mogłyby ich spotkać kary w wysokości od 500 zł do pół miliona włącznie. Dla rejestrowych określa to art. 36 ustawy o ochronie zabytków.
Jestem obecnie inspektorem nadzoru nad remontem elewacji budynku w jeleniej Górze przy ulicy Klonowica 13. Budynek nie będący w rejestrze zabytków czyli praktycznie z punktu widzenia Konserwatora mniej cenny, bo gdyby był cenny to zostałby wpisany do rejestru, ale jest na obszarze wpisanym do rejestru. Prace są prowadzone na postawie decyzji o pozwoleniu na budowę. Budynek o bardzo bogatej ornamentyce elewacji frontowych zarówno od strony ulicy Klonowica, jak i alei Wojska Polskiego. Zadziwiające jak różny jest stan elewacji. Ta od strony Wojska Polskiego wymaga jedynie oczyszczenia, drobnych uzupełnień tynków i odmalowania, ta od strony ulicy Klonowica z ogromnymi brakami w tynku, zniszczonymi elementami sztukatorki, a w trakcie oczyszczania okazało się, że prawie cały tynk spadł wraz z wieloma pozostałymi i zmurszałymi elementami sztukatorskimi. Wspólnoty nie stać na zatrudnienie uprawnionego sztukatora aby odtworzyć sztukatorkę więc postanowiono odtworzyć ją dokładnie taka samą jaka była, ale z elementów wykonanych z odpowiednio twardego styropianu powlekanego specjalnym materiałem. Dla obserwatora z zewnątrz nie robiłoby to żadnej różnicy, chyba żeby popukać delikatnie te elementy. Zaczęto od odtwarzania w przyziemiu boniowania. Tu w tym momencie wkroczyły służby konserwatora zabytków żądających wykonania wszystkiego tak jak to drzewiej bywało przez odpowiedniego, uprawnionego sztukatora. Wspólnoty nie stać na taki wzrost kosztów. Ma się odbyć spotkanie na budowie i wtedy zostanie ustalone co i jak. Nie omieszkam się z rozstrzygnięciami podzielić gdyż uważam, że powinno to być rozstrzygnięte jednoznacznie, czyli na korzyść inwestora. Przy alei Wojska Polskiego są tylko cztery kamienice mieszkalne wpisane do rejestru, a pozostałe są "jedynie" w gminnej ewidencji zabytków! Z tych wpisanych tylko jedna jest odremontowana. Z tych które są w Gminnej Ewidencji już wiele zostało odremontowanych, ale większość jeszcze nie. Z tych odremontowanych tylko niektóre dostały dotacje z tytułu termomodernizacji, ale nie dlatego, że są zabytkami.
Suplement:
Dzisiaj spotkaliśmy się na budowie z Kierownikiem urzędu Konserwatora i uzgodniliśmy stanowiska. Nie jest źle, ale ta dyskusja pokazała mi że rada miejska czasami coś kadłubowo uchwala!
Kazimierz Piotrowski
Obecnie zabytki dzielą się na takie które są wpisane do "państwowego" rejestru zabytków i na takie wpisane do Gminnej Ewidencji Zabytków. Te pierwsze są mocno chronione i na nie właściciele mogą uzyskać państwowe dotacje do zwiększonych kosztów remontu, ale też na każdą czynność budowlaną powinni uzyskiwać decyzje o pozwoleniu na budowę. Przy obiektach w gminnej już takich restrykcji nie ma. Są też obszary wpisane do rejestru zabytków jako układy urbanistyczne to znaczy że wszelkie przebudowy, zmiany w wyglądzie otoczenia czy budynków na tych obszarach wymagają zgody w formie decyzji Konserwatora Zabytków. W dawnej Jeleniej Górze są dwa takie obszary. Jeden to obszar w obrębie dawnych murów obronnych wraz z zabudową wokół ulicy 1 Maja, a drugi to tzw. "Przedmieście południowe" czyli obszar od starego miasta po zabudowę wokół alei Wojska Polskiego.
Z racji zbyt małych dotacji do remontu rejestrowych zabytków ze strony państwa samorząd jeleniogórski do budynków wpisanych do rejestru udziela dotacji z tytułu zwiększonych (z racji wytycznych Konserwatora) remontów, np. odtworzenia skomplikowanych sztukaterii. Miasto zaś nie przewiduje i nie udziela dotacji do budynków ujętych w Gminnej Ewidencji Zabytków. Te budynki są remontowane z funduszy własnych właścicieli. Prawo budowlane określa, że przy remoncie budynku nie zabytkowego można używać innych materiałów niż było pierwotnie, byle forma i kształt budynku się nie zmieniły. Wiele budynków tak jest robionych i np. przy alei Wojska Polskiego która ostatnio jest na szeroką skalę rewitalizowana czy przy innych ulicach jak Okrzei, Klonowica, Armii Krajowej inwestorzy stosują zastępcze materiały nie tracąc w większości przypadków zabytkowego zewnętrznego wyglądu. Gdyby Konserwator Zabytków wpisał te budynki do rejestru, to takich działań ci inwestorzy nie mogliby robić, gdyż mogłyby ich spotkać kary w wysokości od 500 zł do pół miliona włącznie. Dla rejestrowych określa to art. 36 ustawy o ochronie zabytków.
Jestem obecnie inspektorem nadzoru nad remontem elewacji budynku w jeleniej Górze przy ulicy Klonowica 13. Budynek nie będący w rejestrze zabytków czyli praktycznie z punktu widzenia Konserwatora mniej cenny, bo gdyby był cenny to zostałby wpisany do rejestru, ale jest na obszarze wpisanym do rejestru. Prace są prowadzone na postawie decyzji o pozwoleniu na budowę. Budynek o bardzo bogatej ornamentyce elewacji frontowych zarówno od strony ulicy Klonowica, jak i alei Wojska Polskiego. Zadziwiające jak różny jest stan elewacji. Ta od strony Wojska Polskiego wymaga jedynie oczyszczenia, drobnych uzupełnień tynków i odmalowania, ta od strony ulicy Klonowica z ogromnymi brakami w tynku, zniszczonymi elementami sztukatorki, a w trakcie oczyszczania okazało się, że prawie cały tynk spadł wraz z wieloma pozostałymi i zmurszałymi elementami sztukatorskimi. Wspólnoty nie stać na zatrudnienie uprawnionego sztukatora aby odtworzyć sztukatorkę więc postanowiono odtworzyć ją dokładnie taka samą jaka była, ale z elementów wykonanych z odpowiednio twardego styropianu powlekanego specjalnym materiałem. Dla obserwatora z zewnątrz nie robiłoby to żadnej różnicy, chyba żeby popukać delikatnie te elementy. Zaczęto od odtwarzania w przyziemiu boniowania. Tu w tym momencie wkroczyły służby konserwatora zabytków żądających wykonania wszystkiego tak jak to drzewiej bywało przez odpowiedniego, uprawnionego sztukatora. Wspólnoty nie stać na taki wzrost kosztów. Ma się odbyć spotkanie na budowie i wtedy zostanie ustalone co i jak. Nie omieszkam się z rozstrzygnięciami podzielić gdyż uważam, że powinno to być rozstrzygnięte jednoznacznie, czyli na korzyść inwestora. Przy alei Wojska Polskiego są tylko cztery kamienice mieszkalne wpisane do rejestru, a pozostałe są "jedynie" w gminnej ewidencji zabytków! Z tych wpisanych tylko jedna jest odremontowana. Z tych które są w Gminnej Ewidencji już wiele zostało odremontowanych, ale większość jeszcze nie. Z tych odremontowanych tylko niektóre dostały dotacje z tytułu termomodernizacji, ale nie dlatego, że są zabytkami.
Suplement:
Dzisiaj spotkaliśmy się na budowie z Kierownikiem urzędu Konserwatora i uzgodniliśmy stanowiska. Nie jest źle, ale ta dyskusja pokazała mi że rada miejska czasami coś kadłubowo uchwala!
Kazimierz Piotrowski
Komentarze
Jajcożysko @ 31.60.3.*
wysłany: 2019-11-05 15:41
Pan panie Prezydensiku Piotrowski powiedz lepiej jakie remanentu robiliście wraz z Bajurny na prywatnych drogach w latach 1981 .czyli sztacher macher rolnikowi bez uwłaszczenia i sławny geodeta Ossowski Alek wespół ,klika, zasłużonych działaczy i oszustów,udawaczy pracy? Czy czekających na kopertowe datki?. pamiętajmy i przekazujemy wnukom.
PS: Jakoś nie kojarzę takowych zdarzeń bo w 1981 roku byłem zupełnie gdzie indziej niż w urzędzie! Ale jak ktoś bardzo chce sobie rzucać g.nami to proszę uprzejmie!
obl @ 5.173.225.*
wysłany: 2019-11-05 18:04
"... powinno to być rozstrzygnięte jednoznacznie, czyli na korzyść inwestora..."
-przepiękna myśl;
PK @ 5.173.225.*
wysłany: 2019-11-05 11:38
Niestety, nie tylko w Polsce, są różni konserwatorzy zabytków i mimo, że działają w oparciu o te same przepisy, podejmują odbiegające od siebie decyzje.
Część z nich jest do tego stopnia ortodoksyjna, że nie pozwala na najmniejsze odstępstwa. Oznacza to praktycznie odebranie obiektom szansy na rewitalizację. Ten odłam konserwatorów działa tak, jakby mu nie zależało na utrzymaniu obiektu. Dla nich jest ważniejsza wierność historyczna i absolutnie nie liczą się z kosztami. Tym samym przyczyniają się do rujnacji obiektu.
Nie wiem co jest lepsze: dopuszczenie alternatywnych technik i materiałów przy zachowaniu dawnego wyglądu zewnętrznego, czy też upieranie się przy historycznych technikach budowlanych i w efekcie pozostawienie obiektu bez remontu. Ja jestem za pragmatycznym podejściem do tematu, ale też nie jestem konserwatorem.
Życzę powodzenia w rozmowach z konserwatorem.