Kilka słów o mnie

Od zawsze wokół mojej rodziny i mego życia przewija się Kotlina Jeleniogórska. Tu po wojnie po wyjeździe z Tarnobrzega zamieszkała moja mama, tu poznała mego tatę (pochodził spod Stanisławowa) który miał za zadanie kontrolować jako biegły księgowy Jej pracę. Wprawdzie stąd wyjechali do Wrocławia aby mnie tam począć... Pierwsze w 1957 roku moje kolonie letnie były w Cieplicach przy ul. Leśnej. Pierwszy obóz sportowy w 1969 roku przed Igrzyskami Szkolnymi w Szczecinie był w SP nr 12 przy ulicy Grunwaldzkiej - był to obóz szermierczy, bo działałem wtedy w sekcji szermierczej AZS Politechnika Wrocław z fechtmistrzem Adamem Medyńskim.

Podziel się z innymi

| |

Ożywić centrum miasta...

2019-03-03 20:17
Centrum Jeleniej Góry? Patrząc się na mapę naszego miasta to należałoby stwierdzić, że geograficznie jest to teren wokół "Małej poczty" czyli na wylocie Morcinka na Wolności. Historycznie rzecz ujmując to dzisiejsze miasto ma trzy centra, bo z trzech dawnych miast się składa. Jedno to Sobieszów wokół ulicy Cieplickiej przy dzisiejszej Biedronce. Drugie to Cieplice ze swoim placem Piastowskim, a trzecie Jelenia Góra z placem Ratuszowym. Najwięcej ruchu, zakupów jest jednak na Zabobrzu III gdzie mamy Galerię Sudecką i markety różnych sieci. Po prostu tam mieszka najwięcej Jeleniogórzan, ma to miejsce doskonałe połączenie komunikacyjne z innymi miejscowościami kotliny, czy z Czechami poprzez Jakuszyce. Podjeżdża się samochodem pod sam market, stawia na bezpłatnym parkingu, a potem zakupy pakuje się z wózka do bagażnika auta i odjeżdża. Zanim zaczniemy się roztkliwiać nad cichym i spokojnym, zbyt spokojnym starym centrum Jeleniej Góry zastanówmy się jaka ma być jego rola, a jaka rola centrów innych dawnych miast składających się na dzisiejszą Jelenią Górę.
Sobieszów z racji tworzenia na bazie dawnej ordynacji Schaftgotschów centrum Karkonoskiego Parku Narodowego ma szansę rozwinąć się wokół tego ośrodka. Z jednej strony parkingi i gastronomia obsługujące odwiedzających mekkę turystyczną jaka jest Chojnik, na wzgórku zabytkowy katolicki kościółek św. Marcina, z drugiej dawny ewangelicki a dzisiaj katolicki kościół i też o pięknym wnętrzu. Dlatego o Sobieszów pod względem turystycznym można być spokojnym. Szkoda, że na Łazienkowskiej w miejsce basenu nie powstało centrum hotelowo wypoczynkowe ale może i to powstanie.
Cieplice które pełnią funkcję uzdrowiskową powinno być ośrodkiem rozrywkowo wypoczynkowym. Jest teatr, muszla koncertowa, długi plac Piastowski na którym dźwięki mogą się rozchodzić nie odbijając się od ściany do ściany. Są dwa kościoły o pięknych wnętrzach i doskonałych, wyremontowanych instrumentach organowych. Jest pałac Schaftgotschów z którym za chwilę Politechnika jego właściciel z racji likwidacji zamiejscowego wydziału musi coś zrobić. Są termy z bogatą ofertą. Są wreszcie kuracjusze z kilku sanatoriów. Blisko są miejscowości wczasowe w których nie zawsze pogoda sprzyja spędzaniu czasu na wolnym powietrzu. Właściwie samograj przy organizowaniu czynnego i kulturalnego wypoczynku.
Dawna Jelenia Góra, a właściwie stare zabytkowe centrum to w zdecydowanej większości skupisko emerytów do których i ja już należę. Kiedyś jeleniogórski rynek zwany placem ratuszowym tętnił życiem, ale nie po wybudowaniu na nowo pod koniec lat pięćdziesiątych. Było to wcześniej, za poprzednich mieszkańców. Wszystkie partery to były sklepy. W każdej pierzei były po dwa a nawet trzy hotele. Były też domy towarowe. Oprócz tego były lokale gastronomiczne, a na płycie placu odbywały się jarmarki. Kiedy postanowiono wyburzyć stare budynki, a w ich miejscu postawić atrapy przypominające dawną zabudowę zmieniono też funkcję tych budynków. Zrobiono właściwie typowe mieszkania niczym prawie nie różniące się od tych na Zabobrzu. Przy Drucianej, Krótkiej, Szkolnej, Solnej, Konopnickiej postawiono typowe bloki, a w rynku takie same tylko o innych elewacjach. Na parterach usytuowano kilka sklepów o malutkich witrynach, ze trzy lokale gastronomiczne i już. Wtedy przy głodzie mieszkaniowym to było cymes mieszkanie w tych domach, potem atrakcyjność spadła, a młodsi, rzutcy przeprowadzili się na Zabobrze. Jeszcze przed czasem marketów, kiedy sklepy w centrum tętniły życiem to widać było, że na plac ratuszowy mało kto zachodził - bo po co? Sznur kupujących szedł 1 maja w ulicę Konopnickiej i skręcali następnie w ulicę Solną, potem pod arkadami do Długiej i w nią szli dalej. Na plac nie, nie było tu bowiem nic do kupienia. Na placu, a właściwie wokół niego wielu lokatorów, teraz właścicieli, chcą ciszy, spokoju. Gdy cokolwiek dzieje się na placu po 22 godzinie od razu urywają się telefony do straży miejskiej o zakłócaniu spokoju. Plac ma wymiary 112 na 75 metrów i jest wokół obudowany. Ustawiana estrada i wybiegające z głośników dźwięki odbijają się od ścian budynków i po prostu dudnią zwiększając hałas. Taki rynek wrocławski ma wymiary 213 na 178 metrów i nie ma tam praktycznie zupełnie mieszkań. Są hotele, domy towarowe, biura więc nikomu głośne zabawy nie zakłócają spokoju no i są.
Teraz w czasach marketów i galerii to i na Konopnickiej, Długiej czy 1 maja ruch też jest niewielki, a co dopiero na placu. Kiedy w 1998 roku postanowiono wprowadzić na plac stałe stragany, aby można było przyciągnąć klientów i turystów ogłoszono konkurs architektoniczny na estetyczny i funkcjonalny kształt tych miejsc. Konkurs rozstrzygnięto, ale napotkano opór ze strony ówczesnych radnych. Oni chcieli aby plac był wizytówką miasta ale bez handlu targowiskowego. Uważali, że to będzie ze szkodą dla miasta. Sprawa upadła, plac pozostał pusty. Potem była, na szczęście wygrana, batalia o ogródki piwne. Zezwolono dzierżawcom lokali gastronomicznych na podawanie piwa na placu. To chwyciło i w sezonie wiosenno-letnim plac ożywa. Chciałoby się aby bardziej! Tu wszelkie rozwiązania z racji tego, że ten obszar wraz z budynkami jest w rejestrze zabytków konieczne jest uzyskanie akceptacji urzędu konserwatora zabytków, a nie jest to łatwe i jednoznaczne.
O tym jak wyobrażam sobie dalsze działania miasta to w kolejnym blogu, na pewno nie chodzi o takie jak nagłe zlikwidowanie kącika z lodami i ogródkiem przy "Lord Longue". Nie uważam też aby plac Ratuszowy był traktowany i zarządzany jako pas drogowy przez MZDiM. Proszę o kolejne głosy, apelując aby rozmówcy wzajemnie nie obrzucali się inwektywami. Nie lubię usuwać wypowiedzi, ale czasami muszę i obym tego nie musiał!:-)

Komentarze

Marcin Kaflik @ 5.173.233.*

wysłany: 2019-03-03 20:47

otoczyć siatką i sprzedawać bilety. Za dodatkową opłatą właściciele biznesów gastronomicznych z Placu Ratuszowego opowiadać będą o swoich przebojach z Urzędem Miasta.

Piotrek @ 176.114.237.*

wysłany: 2019-03-04 09:07

Przykro mi Panie Kazimierzu, nic już nie można zrobić, młodzi z Polski wyjechali, nie wrócą, można czekać na koniec i co najwyżej trochę znieczulic biedniejszym którym komuna zabrała najlepsze lata, odejście. O dwadzieścia lat za późno na cokolwiek.

Dolny Śląsk @ 146.81.200.*

wysłany: 2019-03-04 12:58

Szkoda Pisać co się dzieje w Jeleniej. Szklarska i Karpacz są 20 lat z przodu i co roku przyspieszają....DRAMAT !!!

AndrzejP @ 37.47.104.*

wysłany: 2019-03-04 15:14

Marudy :)

Mieszkaniec @ 213.238.123.*

wysłany: 2019-03-04 21:40

Szkoda że tak pięknie architektonicznie miasto i Plac jest zaniedbane brudne i bez pomysłu.Nawet okoliczne miasta jakoś ożywiają rynki.To niestety wina miasta bo dbanie o rozwój i rewitalizację to jest zadanie samorządu samorzadu. Trzeba przejechać się do miast które sobie z tym radzą i zaczerpnąć dobre pomysły a nie czekać aż tynki odpada a pijaki obsiusiaja wszystkie pierzeje że śmierdzi z daleka. Jak tam usiąść i pić kawę.

xyz @ 31.0.81.*

wysłany: 2019-03-04 22:19

Na początek proponuję wreszcie przywrócić oświetlenie na kamieniczkach wokół Placu Ratuszowego (świecą i to nie wszystkie tylko w podcieniach), a przy okazji przy użyciu led podświetlić te kamieniczki. Ulicę Jasną i inne ciemne uliczki prowadzące do Rynku też ładnie stylowo oświetlić. Następnie w tym samym stylu wymienić oświetlenie ul. Konopnickiej i 1go Maja, a później kolejne.

qwerty @ 82.143.175.*

wysłany: 2019-05-20 10:52

Co prawda minęło trochę czasu od zakończenia dyskusji, ale coś też od siebie dorzucę.
Mam lat 27 i mieszkam na Placu Ratuszowym - tak, kupiłem tam mieszkanie, mieszkam na co dzień i znam nieco mieszkańców.
W sezonie jakieś tam życie na Rynku jest, miniony weekend jest tego dobrym przykładem. W lecie zeszłego roku ruch w ogródkach piwnych był, a i ruch turystyczny również nie był najgorszy.
Potencjał miejsca jest jednak oczywiście niewykorzystany.
Większość lampek podświetlających kamieniczki i ratusz jest przepalona, co świadczy o tym, że władze miasta nie mają ochoty utrzymać tego, co zakupili i zamontowali (mówi się że nie sztuką jest kupić, sztuką jest utrzymać).

Jak najbardziej można na płycie Rynku urządzać jarmarki - aż się prosi zorganizować jarmark Wielkanocny i Bożonarodzeniowy - zwłaszcza, że galeria ,,Nowy Rynek'' organizuje jarmarki. Nazwa tej galerii to - w mojej opinii - gwoźdź do trumny Placu Ratuszowego, który to Rynkiem nazywać się powinien.

Większość mieszkańców Placu to ludzie starsi, niezamożni, którzy nie mają chęci i ambicji, a często i pieniędzy na fundusze remontowe mogące pokryć koszta renowacji fasad - nie mówiąc już o utrzymaniu podcieni. Wiele razy już słuszałem tekst w stylu ,,a na Zabobrzu to takie małe opłaty za mieszkania mają''. Do większości mieszkańców nie dociera, że koszt utrzymania tych kamienic jest znacznie większy niż bloków wielkopłytowych. Wśród mieszkańców jest oczywiście kilka wyjątków, jak np. w Pierzei Pończoszników, gdzie wyremontowano w tym roku dwie fasady pod numerami bodajrze 39 i 40 - z wielkim trudem oczywiście.
Ogromnym problemem świadczącym o złym podejściu władz miasta do starówki jest również fakt, że lokale w podcieniach nie należą do wspólnot, ale do prywaciarzy, więc pieniądze z wynajmu nie idą na konta wspólnot na bierzące remonty (jak to jest np. w kolorowym bloku na Solnej). Miasto zamiast zostawić lokale wspólnotom pod wynajem - zyski możnaby przeznaczyć na remonty i bierzące utrzymanie - sprzedało je losowym osobom.
W mojej wspólnoście lokale w podcieniach są wykupione, właściciele spoza Jeleniej Góry oddali je pod wynajem i sami czerpią z tego ogromne zyski.

Mieszkam tu dopiero od roku, także o wielu rzeczach jeszcze nie wiem. Pytanie: na ile mieszkańcy są w stanie zadziałać,żeby zmienić obecną sytuację?

Można by jeszcze długo pisać, jeśli ktoś chce pociągnąć tę dyskusję, z chęcią również pogadam.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2019-05-21 00:58

Zgadzam się, że z dzisiejszego punktu widzenia, zbudowanie mieszkań komunalnych w centrum miasta jest oczywistym błędem. Otrzymali je ludzie najbardziej roszczeniowi. Tacy, którzy nawet wkładu spółdzielczego nie potrafili zgromadzić. Ale to już się stało...

Dziś należy rozliczać błędy, by się na nich uczyć, np. dom towarowy na ul. Długiej - jest chyba w gestii miasta - dlaczego nie funkcjonuje? Miała być "szpilkostrada" - nie ma. Szybka kolej miejska itd. itd...

Bijmy się we własną pierś Panie Kaźmierzu.

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: