Kilka słów o mnie

Od zawsze wokół mojej rodziny i mego życia przewija się Kotlina Jeleniogórska. Tu po wojnie po wyjeździe z Tarnobrzega zamieszkała moja mama, tu poznała mego tatę (pochodził spod Stanisławowa) który miał za zadanie kontrolować jako biegły księgowy Jej pracę. Wprawdzie stąd wyjechali do Wrocławia aby mnie tam począć... Pierwsze w 1957 roku moje kolonie letnie były w Cieplicach przy ul. Leśnej. Pierwszy obóz sportowy w 1969 roku przed Igrzyskami Szkolnymi w Szczecinie był w SP nr 12 przy ulicy Grunwaldzkiej - był to obóz szermierczy, bo działałem wtedy w sekcji szermierczej AZS Politechnika Wrocław z fechtmistrzem Adamem Medyńskim.

Podziel się z innymi

| |

Jak się rodzą plotki!

2019-01-21 19:01
Co rusz jesteśmy karmieni hiobowymi wieściami że ten jest taki i owaki, że na pewno bierze, że jeżeli się mu nie da to się nie załatwi... Niecałe cztery lata temu ugrupowanie chcące wygrać wybory zaczęło oskarżać polityków drugiej konkurencyjnej partii o machloje, o robienie nieczystych interesów, o łapownictwo. Twierdzili że jak oni wygrają to wtedy wszyscy kombinatorzy pójdą siedzieć, że wyłapią i doprowadzą do sądu łapowników. Zbliża się koniec kadencji, jakoś nie słychać żeby kogoś zamknięto, osadzono i wydano wyrok.
W ślad za rządzącymi "suweren" też na różnych forach internetowych rzuca oskarżenia i insynuacje do zarządzających miastami, gminami przyklejając różne łatki. Przez moje ponad 45 letnie życie zawodowe też usiłowano mi takowe przyklejać. Niektóre nawet w oczach innych mogły być wiarygodne. Jak to się rodzi, powstaje? Podam może kilka przykładów z mojego życia.
Kiedy byłem kierownikiem budowy na Zabobrzu III i były wykopy pod pierwszy blok mieszkalny mający numer budowlany 401 (dzisiaj ma adres Wiłkomirskiego1) to okazało się że w tym miejscu zalega piękny piasek kopany. Żółciutki, idealny do tynków, a takiego na rynku jeleniogórskim było brak. Niestety zgodnie z przepisami nie wolno było firmie budowlanej sprzedawać piasek z wykopów tylko po prostu wyrzucać do innych wykopów, czy też gdzieś na odkład. Kierowcy z transbudu którzy ten piasek wywozili spod koparki pytali się mnie czy mogą sobie ten piasek zabrać! "A bierzcie sobie, bo po co ma się marnować!" - tak im powiedziałem i dla mnie sprawa była zakończona. Po jakimś czasie dowiedziałem się że kierowcy tym piachem handlowali. Brali za wywrotkę na ówczesne czasy 1500 zł bo musieli, jak mówili klientom, dać 500 Piotrowskiemu! Ja z tego grosza nie widziałem, ale w głowach tych "klientów" pozostało że Piotrowski handluje na lewo.
W drugiej połowie lat osiemdziesiątych byłem przewodniczącym rady pracowniczej w JPBM wybranym głosami załogi, a wbrew "czynnikom politycznym". Była to funkcja czysto społeczna, ale wymagająca aby rada pracownicza pod moim kierownictwem opiniowała różne działania firmy. W tym też czasie JPBM uzyskał kontrakt od Austriaków na wykonywanie prac przy budowie hotelu przy ulicy Sudeckiej. Pod koniec tej budowy (na której zresztą nie pracowałem) doszła do mnie plotka, że ja i dyrektor Szumarowski dostaliśmy za podpisanie kontraktu po mercedesie! Do dzisiaj, choć minęło już 31 lat od podpisania kontraktu na hotel mercedesa nie widziałem. Może w drugim wcieleniu przyjdzie?;-)
Kiedy byłem członkiem Zarządu Miasta na początku lat dziewięćdziesiątych rozpatrywane były na jego posiedzeniach sprawy dzierżaw, czasowych zajęć gruntu pod tymczasowy handel. Już poprzedni prezydent miasta Piekarski przeniósł handel obnośny na targowisko Flora, a myśmy chcieli, zgodnie z wolą większości mieszkańców posprzątać resztę. Było kilka spraw spornych często nie załatwionych po myśli wnioskodawców. Między innymi był spór z użytkownikiem przyczepy na pierwszego Maja koło Kochanowskiego w której handlowano hot dogami. Załatwione to zostało negatywnie. Po pewnym czasie nieżyjący już Wiesiu Radomski z którym się przyjaźniliśmy powiedział mi, że ten użytkownik przyczepki powiedział przy wódce na jakimś koleżeńskim spotkaniu, że Piotrowski powiedział że jak mu da 20 tysięcy złotych to ta przyczepa zostanie. Delikatnie mówiąc zatkało mnie bo nawet nie wiedziałem wtedy jak ten facet wygląda!?! Olałem go, choć tak naprawdę powinienem był kopnąć go w... Dalej chodzi po mieście, nisko mi się kłania ale ja go mam w głębokim poważaniu.
Były też inne próby "przekonania mnie" do swoich spraw, ale udawało mi się je w zarodku spacyfikować. Było to w czasie bycia wiceprezydentem, zwykłym pracownikiem urzędu, czy inspektorem nadzoru dla powodzian. Ci co tak próbowali byli potem trzymani mocno na dystans, a nawet, na mój wniosek, nie dopuszczani do mnie. Przekonałem się, że najlepszy skutek odnosi obcesowe potraktowanie takiego oferenta, a nawet lekko brutalnie (oczywiście nie brutalnie fizycznie!). Stawiam w takiej chwili sprawę bardzo jednoznacznie, bez żadnych furtek, a nawet zdarzyło mi się użyć dosyć grubych sformułowań i to przy świadkach.
Dlatego w propagandę obrzucającą błotem, g.wnem innych w radiu, telewizji, na łamach gazet nie wierzę. Nie jestem naiwny i wiem że takie przypadki korumpowania się zdarzają, ale nie są one powszechne i w dodatku jest wiele mechanizmów blokujących takie zapędy! Zauważyłem też w swej 45 letniej karierze zawodowej, że najgłośniej krzyczy łapać złodzieja złodziej. Że najczęściej ten co sam kradnie, kombinuje uważa, że inni muszą też tak robić, "no bo on taki porządny kradnie, więc i inni też!". Ja wychodzę z założenia, że ludzie są uczciwi i tak ich zawsze czy to na budowach czy gdzie indziej traktuję! No i na moich budowach przypadki kradzieży były bardzo rzadkie.
Kazimierz Piotrowski

Komentarze

Szczęść Boże @ 78.88.147.*

wysłany: 2019-01-21 20:38

Zło dobrem zwyciężaj !

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2019-01-21 21:02

Bardzo potrzebne słowa na te czasy. Fajnie napisane i z życia wzięte.

Rozmodlony @ 176.114.236.*

wysłany: 2019-01-21 23:45

Kradno, kradno panie. To po co do władzy lizie, że wszystkich by po drodze zjad? Żeby sie nakraść. Ot co.

historia @ 83.30.243.*

wysłany: 2019-01-22 12:18

Pojechał funkcjonariusz do zakładu .i spotkał się ze szwaczkami.Zaoponował ,bo znał się na fizyce ,że Ciosek nie mógł mieć kryształowej wanny ,bo w gorĄCEJ wodzie szlag by ją trafił.Ledwo uciekł przed linczem ,a dyrektor prosił aby tam się już nie pokazywał.

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: