Plastyk miejski i czy tylko?
Z różnych powodów, ale postaram się podać te które jak przypuszczam były decydujące. Po pierwsze postanowiono, że nie będzie to samodzielne stanowisko tylko usytuowane w strukturze wydziału architektury i urbanistyki i podległe kierownictwu tego wydziału. Po drugie nie było inicjatywy ze strony radnych czy prezydentów miasta aby stworzyć lokalne umocowanie prawne dla skutecznego działania "plastyka", a są od dawna takie możliwości już wykorzystane przez poważne polskie miasta. Po trzecie takie stanowisko z narzędziami prawnymi było nie na rękę niektórym "lobbystom" w strukturach miasta. Były zapisy w niektórych planach zagospodarowania o zakazie umieszczania bilboardów w niektórych obszarach miasta, ale niestety ignorowane. Np. nie wolno było takowych wieszać na budynku dawnej restauracji Stylowa i co? Wiszą! Z tym budynkiem wiąże się "śmieszna" sprawa. Rada miejska w swoim czasie uchwaliła plan zagospodarowania który właśnie zabraniał wieszania takich reklam w tym obszarze, ówczesny przewodniczący rady to podpisał i przesłał do wojewody. Wojewoda to opublikował i stało się prawem lokalnym. Za jakiś czas tenże pan już jako zastępca prezydenta przesłał pismo do wydziału architektury z zapytaniem dlaczego nie wolno wieszać tu takich reklam, a są przedsiębiorcy... Chciałem mu złośliwie odpisać, ale mnie powstrzymano bo mój kierownik nie lubił się zwierzchności narażać więc odpisano takie "ble, ble, ble".
Jakie mam rady dla obecnego prezydenta miasta z których może skorzystać, jeżeli chce aby to stanowisko "plastyka" było wykorzystane, a było nie tylko atrapą dla pozornych działań! Po pierwsze umocować prawnie w strukturze urzędu bezpośrednio pod głównym prezydentem miasta, tak aby był równorzędnym z innymi naczelnikami wydziałów czy też dyrektorami departamentów (jeżeli takowe powstaną). Przyglądając się pracy czy podejściu innych członków kadry kierowniczej to każdy z nich uważa, że się lepiej zna, że nikt mu nie będzie cokolwiek narzucał, a zwłaszcza osoba stojąca niżej w hierarchii. W wydziale budownictwa i architektury pracuje kilkoro architektów z których każde z nich uważa, że nie ma lepszego architekta o zmyśle plastycznym od nich (taka już jest natura każdego architekta) Bo jak to określał stary Trebunia Tutka o swym synu architekcie: "i inżynier i architekt!" Więc siłą rzeczy jeżeli tenże plastyk będzie podwładnym, to nic nie będzie miał do powiedzenia bo te osoby wyżej w strukturze będą "mądrzejsze"! Jeżeli już będzie to samodzielne stanowisko to powinny być w jego gestii także sprawy miejskich zabytków. Nasze miasto ma w gminnej ewidencji zabytków ponad dwa tysiące siedemset obiektów. Ponad sto w rejestrze zabytków. Ma cztery zespoły urbanistyczne wpisane do rejestru zabytków. Wszelkie sprawy budowlane na tych obiektach czy w tym obszarze muszą być uzgadniane z konserwatorem zabytków, a przedłuża to bardzo toczenie spraw. Obecnie sprawy zabytków są prowadzone w trzech miejscach: - sprawy rejestrowe u konserwatora zabytków; - sprawy gminnej ewidencji w wydziale budownictwa i architektury; - sprawy kierowania dotacji z budżetu do zabytków w wydziale kultury, a wszystko to mogłoby być w jednym miejscu. Są prawne możliwości porozumienia i scedowania na miasto spraw zabytków rejestrowych, wystarczy się dogadać z wojewódzkim konserwatorem tak jak to uczynił np. Wrocław.
Szerzej o samym Wydziale Urbanistyki, Architektury i Budownictwa i o tym co się w nim według mnie powinno zmienić, czy poprawić to opiszę już w innym felietonie! Stwierdzę teraz tylko co do tego wydziału i każdego innego, że mówienie o "specyfice pracy wydziału" dla mnie jest bzdurą którą usiłuje się podnieść prestiż czasami mało ważnych czynności! W tym zalewie "specyfiki" topi się rzeczywiście trudne i ważne sprawy. Szerzej w kolejnych wpisach.
Komentarze
Buniek @ 176.111.153.*
wysłany: 2019-01-15 17:45
No i może to też z Wrocławia skopiować: "Wrocław wprowadzi do szkół lekcje o tolerancji i wielokulturowości. Żeby zapobiegać szerzeniu się rasizmu i ksenofobii".
arch @ 5.173.224.*
wysłany: 2019-01-16 21:32
1 -taka wysoka pozycja zobowiązuje w kolejnym ruchu do utworzenia całego, nie małego, wydziału i kolejne, pomieszanie kompetencji;
2 -wyłażą jakieś straszne kompleksy w stosunku do architektów; czy te studia były za trudne?
kazimierzp @ 83.26.91.*
wysłany: 2019-01-16 22:27
Nie mam żadnych kompleksów, wielu architektów cenię i prywatnie bardzo lubię. Znam po prostu mechanizmy "rządzące" pracą urzędników i bardzo chciałbym aby praca "plastyka miejskiego" była skuteczna. Plastyk miejski może też być to architekt, ale nie podległy nikomu z wydziału tzw. architektury.
Buniek @ 176.111.153.*
wysłany: 2019-01-15 12:09
Panie Kazimierzu podoba mi się ten felieton. Jak Wrocław może to i my możemy! Chciałbym aby taki urzędnik prowadził udostępniony publicznie na internetowej stronie miasta dokument (na bieżąco uaktualniany) opisujący zabytki rejestrowe wraz z listą problemów do załatwienia i wyjaśnieniem dlaczego dotychczas nie są te problemy załatwione. Podejrzewam, że o poszczególne zapisy i punkty na tej liście problemów dla nieruchomości, to nie tenże urzędnik, ale osoby spoza urzędu by chętnie się postarały.